Ostatni dzień w "Werandzie". Na pożegnanie wymarzona okładka, tylko dla mnie,
i hit numeru, coś, co proponowałam niemal na każdym planowaniu (to naprawdę poważny problem dla tych, co siedlisko mają nad wodą), a na co zawsze jakoś brakowało miejsca: 1001 sposobów umacniania brzegu! ;)
No i teraz nie ma zmiłuj - muszę coś o tym umacnianiu napisać...
Więc do usłyszenia - jadę na działkę, trzeba zrobić notatki i wszystko dokładnie obfotografować.
x
czwartek, 16 kwietnia 2015
środa, 15 kwietnia 2015
Sezon uważam za otwarty
...choć pusto jeszcze na działkach, sennie, mało zielono, dymek z ogniska ni to jesienny, ni wiosenny. Przecież już kwiecień, ale tak jakoś nostalgicznie.
Ni mniej ni więcej postanowiłam stworzyć wakacyjną scenerię, by poczuć się jak na letnisku przystało. Ledwo jednak ową scenerię stworzyłam, o mało zaraz nie straciłam rekwizytów. Jak spod ziemi pojawiła się bowiem Szalona Mary (znać poczuła wiosnę, bo ruszyła na dziadowskie polowanie), łypnęła na lampkę solarną ładującą się przy furtce (bo akurat tam było największe słońce) i pyta, czy potrzebna.
No ba!
Ni mniej ni więcej postanowiłam stworzyć wakacyjną scenerię, by poczuć się jak na letnisku przystało. Ledwo jednak ową scenerię stworzyłam, o mało zaraz nie straciłam rekwizytów. Jak spod ziemi pojawiła się bowiem Szalona Mary (znać poczuła wiosnę, bo ruszyła na dziadowskie polowanie), łypnęła na lampkę solarną ładującą się przy furtce (bo akurat tam było największe słońce) i pyta, czy potrzebna.
No ba!
![]() |
| IKEA |
wtorek, 31 marca 2015
Co z tymi drzewami?
Tata nie wytrzymał i zadał pytanie nie pozostawiające żadnych złudzeń co do tego, że zaczyna się działkowy sezon: "Kiedy robimy przecinkę?". Przecinka oznacza ni mniej ni więcej porządek
z drzewami. Żeby było jasne – nie ma mowy o samowolce i bezprawnym ścinaniu pięknych okazów. Chodzi o pozbycie się suchych gałęzi i mikrusów, z których i tak nic nie wyrośnie. Jakby nie było, wkroczenie Taty z piłą co roku wywołuje to samo oburzenie wśród działkowiczek ze starszego pokolenia, którym w sukurs rychło przychodzą miejscowi. Lata mijają, a my wciąż nie możemy zrozumieć, skąd ten sprzeciw i zgorszenie, kiedy my wcale nie chcemy zieleni niszczyć, przeciwnie, dbamy o to, żeby była ładnie zagospodarowana.
W tym roku jedno z możliwych wyjaśnień znalazłam w "Konopielce"
(tak, tak – wciąż nie mogę się od niej oderwać). Jest taki fragment, kiedy Kaziuk rozmawia z synem:
(tak, tak – wciąż nie mogę się od niej oderwać). Jest taki fragment, kiedy Kaziuk rozmawia z synem:
"Tego klona ni masz prawa tknąć, zasrańcu, choćby palić słomo przyszło, mówie, on mój brat! (...) Tego dnia, co ja urodził sie, babka urwali gałonzke
ze swojego klona, tego co u Mazurow przy stodole, i wsadzili kolo węgła.
Nu i przyjoł się, i rośnie ze mno. (...)".
ze swojego klona, tego co u Mazurow przy stodole, i wsadzili kolo węgła.
Nu i przyjoł się, i rośnie ze mno. (...)".
A malec dziwi się:
"To wszystkie drzewa przy domach to braty?
Prawie wszystkie. I w lesie też nie możno ścinać: nie wiadomo kogo sie ścina.
To jakby drzewow nie ścinać, ludzi nie umieralib?
Nie umieralib.
To czemu ścinajo?
A czym majo zimo w piecach palić? Gotować, grzać trzeba, trzeba i ścinać i to nie grzech. Ale bez potrzeby drzewo ściąć abo pokaleczyć, o, grzech straszny!".
wtorek, 24 marca 2015
Podsłuchane
Wiejski sklep, a absurd jak z Monty Pythona.
Dzień dobry, przyszedłem po sznurek.
No co pan nie powie.
No widzi pan, czasem człowiek dochodzi do takiego momentu w życiu,
kiedy potrzebny jest mu sznurek.
Ja rozumiem, nawet w najlepszej rodzinie się zdarza.
Taa, na każdego przyjdzie kolej.
Wchodzi nowy klient.
Dzień dobry.
W czym mogę pomóc?
Ja bym chciał coś takiego, ale nie wiem, jak to sie nazywa.
To niech pan opisze.
No, mam takie trzy sznurki i muszę je czymś zacisnąć.
Aaa, zacisk Pan potrzebuje!
O właśnie!
niedziela, 15 marca 2015
Gdy przyjdzie Pambóg
![]() |
| wilanow-palac.pl |
Dużo od czasów Kaziuka się zmieniło. Więcej dziś na wsi luksusu, więcej nowoczesności. A jednak wciąż równie dużo tradycji.
Jest taki fragment o dziadach, którzy przez wieki pojawiali się w domach, sprzedając szmaty, szukając dorywczej roboty. Choć brudni i w łachmanach, byli biegli w mowie i piśmie, znali stare księgi, umieli leczyć ziołami, kawał świata widzieli. Wierzono, że niosą szczęście jako wysłannicy Boga. Taki właśnie dziad pojawił się też w Taplarach, ale Kaziuk kazał mu iść precz. Za co tatko
go gani.
"Ty niedobrze Kaziuk zrobił dziada przeganiawszy, mowio, dziada przegnać ciężki grzech! Czy ty nie wiesz, kto to kiedyś chodził po ziemi za dziada przebrany? (...) Prawda, opowiadajo, że kiedyś święte chodzili za dziadow przebrane, nawet sam Pambóg z Pietrem wendrowali po wioskach niby żebrawszy: chodzili i porządki boskie ustanowiali, jak żyć, pracować, modlić się, żeb było po bożemu. Rybaka, jak dziada nie uszanował, Pambóg, on to był za dziada przebrany, w bobra przemienił! Żart żartami,
ale żeby i mnie za moje tupanie w jakiego tupacza nie przemieniło!".
![]() |
| skibamariusz.pl |
Nie przynosi co prawda wieści ze świata (choć ploteczek trochę owszem), nie zdradza tajemnych mikstur (choć czasem wiedźmę przypomina), daleko jej do mądrości i doświadczenia dawnego dziada.
Mówi nieskładnie, trudno zrozumieć, czego oczekuje, ale z doświadczenia wiemy, że zwykle chce coś wycyganić: niepotrzebne ubranie, ręczniki, resztki pomadki, cienie do powiek. Gada przy tym od rzeczy, a gdy jej nie rozumiemy, wpada w złość i bywa nieprzyjemna. Więc wolimy omijać ją z daleka i nie wdawać się w pogawędki.
Tymczasem na wsi cierpliwie ją tolerują, wpuszczają na podwórko, dają to i owo, podtrzymują rozmowę. Nigdy nie krzykną, nie odprawią ironicznym uśmiechem. Czy traktują jak współczesną wersję dziada?
Co to pomyszkuje i pójdzie swoją drogą? Bo przecież nigdy nie wiadomo - może to sam Pambóg przyszedł w odwiedziny i egzaminuje z tolerancji i szacunku dla innych...
![]() |
| polskieradio.pl |
Etykiety:
Bóg,
Edward Redliński,
Kaziuk,
Konopielka,
mikstury,
szacunek,
Taplary,
tolerancja,
tradycja,
wiejski dziad,
wieś,
wysłannicy Boga,
zioła
Subskrybuj:
Posty (Atom)






