x

x

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Plany, plany

Zadania wykonane: Karol zamówił u stolarza karnisze, a jakby tego było mała również dębowe
półki z pięknymi wspornikami. Do tego wytyczył ścieżkę i zlecił ją kamieniarzowi - ten powiedział,
że jak nie będzie przymrozków, to zrobi ją choćby w lutym. Jest więc szansa, że na wiosnę będziemy chodzić po ładnych kamulcach.


Dalej plan jest taki, że przy domku Anuli sadzimy tawuły (niebieska linia), a w miejscu pomarańczowej linii - rabatę (też dla Ani) ogrodzoną obrzeżem trawnikowym, żeby trawa nie wchodziła na kwiaty. Zobaczymy, czy kolejny pomysł po zrębku (całkiem udanym) i korze (nie do końca) coś da.

Planowane tawuły (lina niebieska) i rabatka dla Ani (lina pomarańczowa).
Obrzeże trawnikowe, fot. geomall.pl
A tymczasem wcale nie widać oznak zimy. Trawa zielona, leszczyna zawiązała kotki.


A pod czarnym bzem ziemia zryta przez dziki.


poniedziałek, 13 stycznia 2020

Zakładamy rozarium

Minęły święta, najwyższy czas zobaczyć, co na działce piszczy. Karol rusza już w weekend,
by rozejrzeć się, jak sprawy stoją, ocenić stan ogrodu i domu, zlecić nowe zadania.
W tym roku chcemy zrobić m.in. karnisze w oknach sypialni (takie drewniane, szerokie, jak w starych chatach bywało), ścieżkę prowadzącą do domu oraz kącik różany we frontowej części grodu.
Mamy już dzikie róże, które Karol poprzycinał i pięknie odbiły, a teraz chcielibyśmy założyć
różany żywopłot z odmianą Hansaland.

Róża 'Hansaland', fot. kurowski.pl
Do tego marzy mi się odmiana róży o nazwie Gertude Jekyll. Kwiaty są pełne, różowe, dość duże,
w kształcie rozety z oczkiem.

fot. shop.water-art.eu
fot. Pinterest
Odmianę tę nazwano na cześć jednej z pierwszych kobiet, które projektowały ogrody, Gertrude Jekyll (1843 - 1932). Fotografka, pisarka, malarka, napisała ponad 1000 artykułów do magazynu Country Life i stworzyła ponad 400 ogrodów w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Europie. Specjalizowała się w ogrodach angielskich, wiejskich, gdzie zieleń wokół domu stanowiła jedność
z budynkiem, a całość harmonizowała z otaczającą naturą. Wprowadziła też do uprawy wiele
nowych gatunków roślin.
Co ciekawe, jej młodszy brat Walter, zapożyczył rodowe nazwisko od słynnej noweli Roberta Louisa Stevenson'a, "Dr Jekyll i Mr Hyde".

Gertrude Jekyll w ogrodzie, fot. Pinterest
Ogród projektu Gertrude Jekyll w Upton Grey, fot. Pinterest
Furtka w świerkowym żywopłocie, projekt Gertrude Jekyll, fot. Pinterest

Ogród stworzony przez Gertrude Jekyll i Edwin Lutyens, fot. Pinterest

wtorek, 29 października 2019

Koniec sezonu

Ostatnie dni były mieszanką mgieł, słońca, burzowych chmur i przepięknych zachodów.  I tylko szkoda, że czas już zamykać działkę, bo dopiero się rozkręcamy. Najbardziej żal nam Ani, która bardzo przywiązała się do rudego kota, zwanego Tygrysem, i świata poza nim nie widzi. Polubiliśmy też Kamila, towarzysza zabaw naszej córy, bez którego będzie teraz jakby puściej i ciszej. Ale czas zwijać manatki - do zobaczenia na wiosnę.










Wszystkie fot. Karol Strugała

piątek, 25 października 2019

Wynajmujemy dom


W zeszłym tygodniu przyjechała do nas na 5 dni bratowa Karola. Wypieliła z perzu rabatę, zgrabiła liście. Gdy przyjechaliśmy w piątek, czekał na nas rozpalony kominek, a na stole pachnąca kolacja. Jednym słowem - dobrze nam było.
Jest coś miłego w tym, że tak dobrze odnalazła się w Podebłociu. Chciałabym stworzyć tu miejsce, do którego ludzie będę chętnie wracać. Namiastkę włoskiego agriturismo,w którym wręcza się gościom własne nalewki i dżemy, by powitać ich znowu za rok. I choć ciocia, która ma agroturystykę na Mazurach przekonuje, że szybko traci się ochotę na przetwory i tego typu duperele, mnie wydaje się, że sprawiałyby one dużo frajdy.
Tymczasem dom otwarty jest dla całej rodziny i znajomych, więc gdyby ktoś nabrał ochoty, serdecznie zapraszamy. Grabienie liści mile widziane... ;)




Dojrzałe owoce róży. Teraz wystarczy przekroić na pół, usunąć pesteczki i wysuszyć w piekarniku.
Do herbaty w sam raz.


poniedziałek, 7 października 2019

Kot na myszy

Od kiedy w zimę zaginęły dwa zaprzyjaźnione z nami młode koty, Ania była bardzo niepocieszona. Wciąż szukała nowego przyjaciela.
I oto się zjawił. Przyszedł zwabiony jedzeniem, i już został. Teraz do prawowitego domu wraca już tylko na noc. Albo i nie, włócząc się gdzieś po kominach.
Co więcej, mamy z niego niemały pożytek, bo odkąd się pojawił, żadna mysz nie ośmieliła się zajrzeć nam do domu (podczas gdy u rodziców co roku zdarzały się dwie-trzy).




Gdybyście jednak z jakichś względów nie mieli kota, na myszy podobno najskuteczniejsze
są dziewanna i dzika mięta. Rodzice wypróbowali i poskutkowało.

fot. Pinterest

pl.wikipedia.org